„Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” To kolejne słowa Jezusa z krzyża, które zapisał zarówno Mateusz jak i Marek, a które będziemy dziś rozważać (Mt 27,46).

Jestem przekonany, że w ostatnich dniach, wiele osób na Świecie wypowiedziało w sercu te same słowa, szczególnie we Włoszech, Hiszpanii, czy w USA. Ten wirus, który ostatnio męczy Świat zdaje się być właśnie argumentem za tym, że Bóg nas opuścił.

W pierwszym spojrzeniu szokujące są dla nas te słowa Jezusa. Mogą sprowokować do skrajnych rozważań: „Przecież On był Bogiem! Jak mógł wypowiedzieć takie zdanie?! Czyżby to cierpienie było tak wielkie, że sam zwątpił w to, kim jest? A może w ten sposób neguje całą dobroć Boga?”

Jezus wypowiadając te słowa nie mówi nam, że Bóg opuszcza człowieka w cierpieniu- wręcz odwrotnie! Pamiętajmy, że Jezus jest nie tylko Bogiem, ale też w pełni człowiekiem. Na krzyżu umiera Jezus jako człowiek, ale cierpi cała Trójca Święta!

Dramatyczna sytuacja, która rozgrywa się na Golgocie sprawia, że najczęściej wyrywamy słowa Jezusa z kontekstu. Co to za kontekst? Jezus modli się słowami psalmu 22.

Nikt tego nie zauważył, nikt nie zrozumiał o co chodzi… A przecież Żydzi bardzo dobrze znali psalmy, proroctwa… Psalm, który cytował Jezus na krzyżu jest psalmem proroczym… Zobaczmy: „Rzucili los o Jego suknię”, też nie kończące się szyderstwa i drwiny z cierpiącego, przebite ręce i nogi, okrutne cierpienie- to wszystko ma właśnie miejsce! A przecież psalm, który zaczął cytować Jezus powstał przynajmniej 500 lat wcześniej! Zachęcam by w wolnej chwili przeczytać sobie cały ten psalm i osobiście się przekonać, jak dokładnie opisuje wydarzenie z Golgoty.

Jak zaznaczyłem na wstępie Jezus wypowiada słowa, które często są naszymi słowami. Zawsze kiedy dotyka nas cierpienie, trudności, z którymi nie potrafimy sobie poradzić- zrzucamy winę na Boga. Tak jest najprościej- On się nie obroni, a nam trochę ulży…

I może to do końca nie jest złe podejście? Dla niektórych ludzi, zupełnie nie wierzących- to może być pierwszy kontakt z Bogiem, pierwsza prawdziwa i szczera modlitwa.

Słowa: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” też są przecież modlitwą. Modlitwa psalmami w czasach Jezusa była częstą praktyką. Gdy zresztą spojrzymy na same sformułowania psalmów- są one ułożone właśnie w formie modlitwy. Jest ich 150 i właściwie na każdą okoliczność naszego życia znajdzie się jakiś psalm, którego słowa będą dobrze wyrażały to co przeżywamy. Są psalmy dziękczynne, pochwalne, są psalmy prośby i błagania, lamentacji czy też mądrościowe, refleksyjne. Jezus wybrał psalm 22 bo z jednej strony modlił się tym, co przeżywał- ból, szyderstwa, opuszczenie, a z drugiej strony chciał zapewne otworzyć ludziom oczy, że w ten sposób spełniają się proroctwa, że w ten właśnie sposób dokonuje się Odkupienie grzesznych ludzi!

Warto spojrzeć jeszcze raz na Golgotę- ewangeliści Mateusz, Marek i Łukasz jednomyślnie zapisali, że mrok ogarnął Ziemię od godziny szóstej do dziewiątej. Żydzi liczyli godziny dnia od wschodu słońca (nasza 6 rano, to ich godzina 00:00), więc od 12:00 do 15:00 panował mrok. Nie mogło to być żadne zaćmienie, gdyż za długo by trwało. Był to rodzaj ciemności, który spadł nagle, niespodziewanie i wbrew wszelkiej logice czy prawom przyrody… Takie momenty ciemności spotykają także i nas- czego zresztą obecnie doświadczamy w czasie zmagań z epidemią Koronawirusa.

Obecną sytuację, choć trudną, możemy także wykorzystać dla naszego rozwoju. Podobnie jak w edukacji szkolnej Koronawirus sprawił, że uczniowie sami robią sobie sprawdziany, w sposób zdalny, tak i my możemy zrobić sprawdzian naszej wiary. Właśnie jest najlepszy czas, żeby trwać na modlitwie. Tłumy gromadzą się o 20:30 w medialnej łączności modlitewnej, by prosić Boga o ustanie epidemii. Oby jednak nie na zasadzie: „Jak trwoga to do Boga”- taka modlitwę rozpoznamy po tym, że jak za miesiąc, może dwa, wszystko zacznie wracać do normy, to i Bóg zostanie odsunięty na dalszy tor… Jeśli się tak stanie- możemy nasz egzamin z wiary uznać za oblany.

Dziś Jezus daje nam przykład z krzyża, jak trwać na modlitwie aż do końca, pomimo cierpienia i bólu.

My dziś wiemy, że ta modlitwa została wysłuchana. Co więcej, potwierdzeniem na to, że Jezus wcale nie zwątpił w dobroć Boga, nie zwątpił w sens misji, którą wypełniał- jest zakończenie psalmu 22. Nie miał czasu na dokończenie tej modlitwy, ale wiedział, że pod koniec psalmu znajdują się słowa: „Przypomną sobie i wrócą do Pana wszystkie krańce ziemi i oddadzą Mu pokłon. […] A moja dusza będzie żyła dla Niego, potomstwo moje Jemu będzie służyć.”

Chciejmy się dziś pomodlić, nie tylko o ustanie epidemii, nie tylko o siły dla służb medycznych i polityków podejmujących decyzje chroniące nas przez Koronawirusem, ale również o ufną wiarę dla wszystkich ludzi oraz o to, by ten czas próby i zmagań sprawił właśnie, że: „Przypomną sobie i wrócą do Pana wszystkie krańce ziemi i oddadzą Mu pokłon.”

Dk. Adrian Sroka SDB